Trzeba marzyć ....czyli dom z ogrodem na wsi

Dzisiaj zabieram Was w podróż sentymentalną moich przemyśleń.

Czy warto marzyć ? Czy marzycie? Czy wierzycie w to, że Wasze marzenia kiedyś się spełnią?

Jako dziecko moje marzenia były spalane na przysłowiowej "panewce". Rodzice nie podkręcali we mnie moich myśli dotyczacych  marzeń i tego co bym chciała kiedyś....  uznawali, że ciągle tylko bujam w chmurach a tutaj na ziemi są ważniejsze obowiązki. Więc w pewnym okresie swojego życia przestałam marzyć i zajęłam się życiem z dnia na dzień, robieniem tego co trzeba.

Minęło wiele lat ....
Dzisiaj czytam książkę, jedną z moich ulubionych Autorek zajmujących się rozwojem osobistym. Rozdział o marzeniach. ....jak zawsze wpisy, które głęboko mnie dotykają , naturalnie rozwijają moje przemyślenia i medytację. Czyli odnoszę to do swoich sytuacji - dokładnie mojego życia.

Zadałam sobie proste pytanie " o Czym ty Agnieszko marzyłaś jak byłaś dzieckiem". I przypomniało mi się pewne zdarzenie u mojej cioci - miała piękny dom na wsi , naturalny ogród, sad i dookoła cisza i spokój. Spędzałam tam coroczne wakacje i zimowe ferie. Tam życie toczyło się swoim tempem - spokój, radość, natura....Wtedy obiecalam sobie, że jak już będę dorosła będę miała tak samo - piękny dom pośród pól i ogród. Powroty z tej iście sielankowej rzeczywistości były najtrudniejsze. I tak ja mieszczanka pokochałam wieś. Moje wnętrze mówiło mi, że bliskie mojemu serca jest natura, spokój z dala od miejskiego zgiełku.

I tutaj dochodzę do tego co mam - był okres , że nie doceniałam, nie cieszyło to co mam- powiem wprost nie byłam wdzięczna i nie czułam tej obfitości. Ale dzisiaj jestem inaczej - dziękuję za to co mam, za to, że udało się ziścić marzenia o domu o ogrodzie. Podsumowując na dzień dzisiejszy mam to co chciałam. Dlatego jak ktoś czasem mówi, że nie warto marzyć to proszę niech przeczyta moją historię. Wszystko jest możliwe - trzeba mocno wierzyć.

Nie miałam dużej fortuny, dobrego wujka, nie odziedziczyłam domu w spadku ani nic nie miałam podane na tacy. Zaczynałam od przysłowiowego "zera" , ale jest jedno ale....mocno wierzyłam i marzyłam . Wiedziałam, że zrobię wszystko aby był ten dom z ogrodem. Kiedy juz był - nie raz miałam lęki czy dam rady utrzymać, ogarnąć i okiełznąć. Pomimo tego, że czasami nie ma czasu na przysłowiowe obcięcie przekwitłych róż - nigdy nie zamieniłabym się na miasto i mieszkanie w bloku.

Dzisiaj bardzo się cieszę, że jest takie miejsce które nazywam się moja oaza zieleni i spokoju :)


Z radością pstryknęłam w niedzielne popołudnie - kilka fotek. Jesień wdziera się od ogrodu - ale to również przyjemna i piękna pora roku. Nie narzekajmy na nią...Trzeba tylko odnaleźć te plusiki - przebarwiające się drzewa, poranne mgły, ciepłe dni z kubkiem kawy na tarasie :) Ja wiem lato nie rozpieszczało , ale może dzięki temu udało Wam się dokonać to co byłoby niemożliwe przy iście upalnym lecie.

Życzę dobrej niedzieli i marzcie bo warto :)












Komentarze

  1. Moja mama też stąpa twardo po ziemi. Nigdy chyba nie było pieniędzy na realizację marzeń, więc nie marzyłam. Ale mam dziś tak wiele, kochającego męża, dziecko w drodze, dom z ogrodem, własną przestrzeń dostosowaną do nas i... jestem szczęśliwa, choć to nie dom na wsi, ze zwierzętami. A mógłby być, nie przeszkadzałoby mi :) Doceniam, tak bardzo doceniam, co los mi dał :)
    I faktycznie, nie mogłabym mieszkać już w mieszkaniu, zbytnio przytłacza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Agus, marzyć można czemu nie, przecież za nie nie karaja. Jako nastolatka mialam inne marzenia. Dziś jestem żoną, mama, mam swoje miejsce na ziemi, oddycham i mam co jeść. Najważniejsze żebyśmy byli zdrowi,zdrowie najważniejsze... A reszta się jakoś ułoży :-) pięknie w ogrodzie Twym :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś więcej marzyłam, teraz już raczej nie. Życie jest jakie jest, czasami nieprzewidywalne i na niektóre rzeczy nie mamy wpływu. Jak napisała Agata w komentarzu najważniejsze jest zdrowie. Piękny ogród :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny ogród😀 pozdrawiam serdecznie😀

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem właśnie w trakcie budowy mojego wymarzonego domu z ogrodem i już nie mogę się doczekać aż się do niego wprowadzimy. Niestety jeszcze trochę to potrwa, ponieważ dopiero jesteśmy na etapie poszukiwania firmy zajmującej się łupkiem na dach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj to prawda, ja odbyłam niedawno terapię u dobrego psychiatry, udało mi się stanąć na nogi, więc teraz pora realizować swoje marzenia

    OdpowiedzUsuń
  7. Zmiany są naprawdę dobre. My zdecydowaliśmy się ostatnio na panele fotowoltaiczne olsztyn, dzięki czemu możemy teraz naprawdę dobrze zaoszczędzić

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz :) Agnieszka